ms2

Łukasz Kwiatkowski, 2009-03-07

img_9854-01Cała historia ma swój początek w Aleksandrowie Łódzkim gdzie 25 sierpnia 1833 roku przyszedł na świat wielki człowiek – Izrael Poznański. Syn biednego kupca po niespełna 40 latach swojego życia stał się multimilionerem, którego ludzie z całej Polski nazywali „królem bawełny”. Zapewne nikt nie spodziewał się wtedy, że budynki, które tworzyły jego mocarstwo staną się dziesiątki lat później ikoną współczesnej Łodzi, która z każdym rokiem pięknieje dzięki renowacjom między innymi jego fabryk. Pierwszym obiektem fabrycznym wzniesionym przez Izraela Poznańskiego była tkalnia mieszcząca się przy ul. Ogrodowej – budynek ten w dużej mierze przyczynił się do ogromnego bogactwa jakim mógł poszczycić się łódzki przedsiębiorca, ale czy gdyby ktoś powiedział mu wtedy, że dokładnie za 138 lat będzie się mieścić w tym miejscu Muzeum Sztuki, dałby wiarę ? Nie sądzę… Szczerze mówiąc, gdy pięć lat temu usłyszałem pierwszy raz o tym projekcie również nie wierzyłem w jego finalizację, a jednak się udało – i to jak! Przeczytaj resztę wpisu »

Wielki Widzew

Mateusz Leszczyński, 2009-02-12

W sobotnie przedpołudnie dnia 7 lutego w Kinie Cytryna odbyło się niezwykle ciekawe wydarzenie dla wielbicieli łódzkiej piłki nożnej z jej najlepszych lat. Rozpoczęło się ono od prezentacji filmu wyprodukowanego przez PST Studio, obrazującego największe dokonania Wielkiego Widzewa z lat 95-97,    w tym gości spotkania: Tomasza Łapińskiego, Marka Citki i Andrzeja Michalczuka. Ci odpowiadali po kolei na pytania zadane z sali a dotyczyły one m.in. niedoszłego transferu Citki do Blackburn Rovers, początkach Łapińskiego w Widzewie, wspomnieniach o trenerze całej trójki a więc legendarnym szkoleniowcu – Franciszku Smudzie oraz jego asystencie Andrzeju Pyrdole.

W kolejnej części gracze zostali poproszeni o skomentowanie aktualnej sytuacji w łódzkim klubie – jego struktur, składu osobowego i planów rozwoju. Wypowiadali się z dużym dystansem o obecnych działaniach władz klubowych, doceniali jednak aktywność w dziedzinach takich jak finanse, rozwój bazy sportowej czy szkolenie młodzieży. Nie udało się uciec od trudnych pytań dotyczących przeszłości, m.in. byłych właścicieli klubu – Andrzejów – Pawelca i Grajewskiego.

Na koniec spotkania piłkarze fotografowali się z przybyłymi kibicami po czym wszyscy oprócz reporterów La Fabrique udali się w bliżej nieznanym kierunku racząc się promieniami słońca, których tego dnia nie brakowało.Udało nam się namówić na rozmowę legendę Widzewa, byłego kapitana a obecnie Konsultanta ds. kontaktów z kibicami łódzkiego klubu – Tomasza Łapińskiego.

La Fabrique: Jako konsultant ds. kontaktów z kibicami jak oceniasz spotkanie?

Tomasz Łapiński: Spotkanie bardzo przyjemne, bardzo fajne, wiele wspomnień odżyło – bardzo miła inicjatywa.

L.F.: Wspomnienia wspomnieniami ale co trzeba uczynić, żeby na Widzew znów przychodziły tłumy?

T.Ł.: Myślę, że zaczną przychodzić tłumy lecz do tego potrzebny jest awans, poza tym jest wiele czynników, które należy spełnić aby tak się stało, myślę, że wszystko zmierza w dobrym kierunku.

L.F.: Jako osoba będąca w kontakcie z kibicami masz jakiś wpływ w klubie na temat obniżki cen biletów?

T.Ł.: Nie mam takiej możliwości, tym zajmuje się dział marketingu i to on jest za takie a nie inne ceny odpowiedzialny.

L.F.: Na sali podczas spotkania padło pytanie – czym dla Was – piłkarzy – jest “widzewski charakter”?       No właśnie – czym?

T.Ł.: To jest jedność, bycie na dobre i na złe, gra od początku do końca, uczciwość – tym jest dla mnie widzewski charakter.

L.F.: Każdy z kibiców, działaczy łódzkiej drużyny życzy sobie w tym roku jednego – domyślasz się czego, jeśli tak to czy tego samego oczekujesz?

T.Ł.: Oczywiście chodzi o awans do Ekstraklasy, wszystkie działania w klubie są temu podporządkowane, osobiście jest to moim największym marzeniem w tym roku.

 

Electrified Valentines w Music Bar

Sebastian Wilczyński, 2009-02-04

Lump DeeJays, Urban Impulz Records oraz Music Bar zapraszają na walentynkową noc przy dźwiękach Electro House, Funky House oraz Progressive.

W ten wyjątkowy wieczór wyselekcjonują dla Was najciekawsze brzmienia:

Pamiętaj, 14go lutego 2009 Electrified Valentines w Music Bar (pl. Komuny Paryskiej 6).

Start: 22:00, Wjazd: 5 PLN.

 

 
 

 

 

 

Wywiad: Radosław Matusiak

Mateusz Leszczyński, 2009-02-02

Bardzo ważnym wydarzeniem sportowym w mijającym miesiącu  było podpisanie kontraktu z Widzewem Łódź przez Radosława Matusiaka. Mieliśmy możliwość zadać Panu Radkowi kilka pytań po jednym
z wyczerpujących treningów.

La Fabrique: Jaki był miniony rok dla Radosława Matusiaka?

Radosław Matusiak: Miniony rok nie był najlepszy pod względem sportowym. Od sierpnia nie grałem w piłkę w żadnej  drużynie, odpoczywałem. Jeżeli chodzi o życie osobiste, myślę, że było ok.

L.F.: Kiedy pierwszy raz usłyszał Pan o zainteresowaniu Widzewa?

R.M.: Zainteresowanie ze strony Widzewa, żeby mnie zatrudnić, nastąpiło kiedy ukazały się w prasie pierwsze artykuły, że nie będę grać w piłkę. Miesiąc po tym pojawiły się oznaki zainteresowania ze strony łódzkiego klubu.

L.F.: Czy były inne kluby, które chciały Pana zatrudnić?

R.M.: Znam tutaj sztab szkoleniowy, to jest moje miasto, tutaj się wychowywałem i grałem. Stąd ruszyłem w świat można powiedzieć. Zdecydowałem, że wybiorę Widzew na klub, w którym będę mógł na nowo grać w piłkę nożną.

L.F.: Nowym trenerem jest Paweł Janas. Co może powiedzieć Pan na jego temat?

R.M.: Wiem tyle co z prasy i z opowieści kolegów, ponieważ nie miałem jeszcze możliwości współpracować z trenerem. Będzie to nasze pierwsze spotkanie w jednym miejscu. Jest znanym  dość dobrze znanym trenerem, sporo osiągnął, ma sukcesy i na pewno pomoże nam dobrze przygotować się  do rundy.

L.F.: W Łodzi był już napastnik, który miał odbudować formę i błysnąć skutecznością na wiosnę. Wie Pan o kim mowa?

R.M.: Nie.

L.F.: To Grzegorz Piecha.

R.M.: Porównywanie mnie z Grzesiem byłoby nie na miejscu. Nasze umiejętności są jednak różne i jeżeli będę dobrze przygotowany do rundy, to jestem w stanie udowodnić, że będzie ze mnie pożytek.

L.F.: Kibice Widzewa liczą na skuteczność duetu Matusiak-Robak – nie zawiodą się?

R.M.: Myślę, że nie.

L.F.: Dziękuję za rozmowę.

Radosław Matusiak: Widzew Łódź (wychowanek), ŁKS Łódź, Szczakowianka Jaworzno, ŁKS Łódź, Wisła Płock, GKS Bełchatów, US Palermo, SC Heerenveen, Wisła Kraków, Widzew Łódź.

Day Before Death

Igor Jankowski, 2009-01-30

Promo Shot

Na łamach naszej gazety staramy się promować zespoły ciekawe, oryginalne, które prócz umiejętności mają „to coś”. Niewątpliwie do takich zespołów zalicza się Day Before Death, łódzka formacja, która gra mieszankę punka i hardcore’u. Na dniach ukazuje się ich nowa płyta. Zobaczcie czym jeszcze zajmuje się ten zespół.

La Fabrique: Ukończyliście nagrywanie nowej płyty. Jak wyglądał proces powstawania?

Day Before Death: Wiesz, szukaliśmy dobrego studia, żeby nasz debiut zabrzmiał naprawdę dobrze. Nie mogliśmy się zdecydować na nagranie materiału w żadnym dobrym studiu w Łodzi z powodu cen, które nas skutecznie odstraszyły. Za te pieniądze, które chciały od nas studia nagrań, postanowiliśmy otworzyć własne małe studio. Efekty możesz usłyszeć na płycie. Poza tym zależało nam na tym żeby realizował nas ktoś kto choć trochę czuje ciężar gatunkowy, z którym miałby się zmierzyć. W jednym studiu padło z naszej strony pytanie, czy realizatorzy nagrywali ciężkie kapele. Otrzymaliśmy odpowiedź: „Jasne, ostatnio nagrywaliśmy Normalsów”. No to podziękowaliśmy. W rezultacie wszystko oprócz bębnów nagraliśmy sami, a miks i mastering na naszej płycie to sprawka Mariusza Pikora.

L.F.: Ile to trwało? Przeczytaj resztę wpisu »