Widzewska inauguracja!

Mateusz Leszczyński, 2009-03-22

W minutach poprzedzających mecz, do fanów wyszli właściciel łódzkiego Widzewa – Sylwester Cacek oraz wiceprezydent Włodzimierz Tomaszewski informując, że włodarze klubu porozumieli się w sprawie umowy, która decyduje o tym, iż stadion im. Ludwika Sobolewskiego dostał zielone światło w sprawie jego przebudowy od władz miasta!

Po oświadczeniu Cacka i Tomaszewskiego kibice podnieśli ręce w górę i gromkim, wielokrotnie powtarzanym okrzykiem RTS przywitali obie drużyny! Od początku aktywniejsi widzewiacy, a zwłaszcza zupełnie nieobecna w Kielcach środkowa linia. Tymczasem akcja skrzydłowych łódzkiej drużyny kończy się wraz z gwizdkiem sędziego oznajmiającego pozycję spaloną. Kolejna akcja skrzydeł i rzut wolny – jak wielokrotnie już bywało rozegrany bez pomysłu. W 10 minucie spotkania groźne uderzenie Matusiaka zablokował obrońca Zagłębia. Kilka chwil później groźny kontratak lubinian przerywa brutalnym wślizgiem Panka – słusznie upomniany żółtą kartką. Nagle zupełny zwrot, przy piłce coraz częściej gracze „miedziowych” , coraz bardziej groźnie na szczęście bez efektu bramkowego. Z kolei w 20 minucie groźna akcja łodzian – wrzutkę Budki blokuje jednak defensor gości. Za chwilę przerzut Bieniuka na rzut rożny zamienia Sernas. Nie zamieniono go jednak na bramkę. Tymczasem groźnie kontruje Zagłębie, lecz na szczęście dośrodkowanie Jackiewicza nie znajduje adresata. Z wolnego podyktowanego na Budce Lisowski groźnie dośrodkowuje, Ptak jednak pewnie chwyta futbolówkę. Po pół godzinie gry lepsze wrażenie sprawia Widzew, któremu jakby bardziej zależy na korzystnym wyniku. Za moment groźnie łodzianie, lecz aktywnego na prawym skrzydle Brozia powstrzymuje Nhamoinesv, za co dostaje żółtą kartkę. Widzew wciąż skrzydłami, zwłaszcza poprzez niezwykle aktywnego Budkę. Kolejny rzut wolny i po raz kolejny żadnego zagrożenia. Pod koniec pierwszej połowy sytuacji sam na sam nie potrafi wykorzystać Robak. Do przerwy więc bezbramkowo. Póki co mecz lidera z wiceliderem rozczarowuje. Po zmianie stron boiska strzał zza pola karnego Robaka daleki był od ideału. Po chwili Paweł Janas decyduje się na zmianę, która ma doprowadzić to poprawienia gry widzewiaków po przerwie – za Matusiaka na placu gry melduje się Oziębała. Widząc nieporadność gospodarzy śmielej zaczęli atakować gracze Zagłębia, próby te jednak nie kończą się niczym więcej jak rzutem rożnym. W 75 minucie Robak nie opanowuje piłki przed polem karnym i po raz kolejny kibice są zawiedzeni. Chwilę później po indywidualnej akcji, świeżo po wykluczeniu Nhamoinesv’a bramkę zdobywa niezawodny Marcin Robak. W tym momencie Widzew liderem. Wraz ze straconą bramką z gości uszło powietrze, a Widzew groźnie atakował – kolejnego dośrodkowania Budki nie wykorzystał najlepszy strzelec gospodarzy. Za chwilę po prostopadłym podaniu Oziębąły wychodzącego sam na sam Pankę wślizgiem ubiegł golkiper gości – Ptak. Kolejne ataki Widzewa i kolejny korner, w jego efekcie groźnie główkuje Robak. Po chwili bardziej podaje do bramkarza niż strzela z wysokości pola karnego Panka. W ostatnich minutach groźnie ze stałego fragmentu gry uderza Micanski. Na szczęście do końcowego gwizdka mimo chimerycznych prób lubinian wynik nie uległ zmianie, dzięki czemu po tygodniu przerwy znów łódzka drużyna liderem rozgrywek pierwszej ligi. W przyszłą sobotę miana najpoważniejszego kandydata do awansu trzeba będzie bronić w Świnoujściu.

 

Po meczu powiedzieli:

 

Paweł Janas: W porównaniu w meczu z Kielcami to my tym razem graliśmy do końca, dzięki Robakowi i fantastycznej widzewskiej publiczności udało się wygrać.

 

Marcin Robak: Cieszę się ze zwycięstwa na własnym stadionie. Osobiście żałuję niewykorzystanej sytuacji przed przerwą, na szczęście po rozmowie w szatni obiecaliśmy sobie trzy punkty i na szczęście udało nam się odnieść zwycięstwo.

 

Robert Jończyk: W tym meczu bardzo wyraźnie widoczny był brak trzech graczy pierwszego składu w porównaniu z meczem z Łęczną. W momencie gdy nabieraliśmy przewagi czerwona kartka przekreśliła nasze plany dotyczące podboju łódzkiej drużyny.

 

Mecz oglądało 9020 widzów w tym 520 z Lubina.

Komentarze do “Widzewska inauguracja!”

Zostaw komentarz